Męski Krąg
circle.jpg

W dzisiejszych czasach większość z nas mężczyzn ma dysfunkcyjną relację ze swoimi ojcami. Od wczesnego dzieciństwa albo ich przy nas nie było wcale, albo jeśli już byli, nie potrafili nauczyć nas jak być autentycznymi i w pełni świadomymi swych wartości, uczuć i emocji ludźmi. Często nasze wychowanie na swoich barkach dźwigały nasze matki. Przy ich pełnym zaangażowaniu i miłości, którą nam dały (jeśli dały), nie mogły nas nauczyć tego, czego może nauczyć syna tylko jego własny ojciec lub męski opiekun - jak być autentycznym i świadomym mężczyzną. Nie mogły nas tego nauczyć z prostej przyczyny - były kobietami, a nie mężczyznami. Te dysfunkcje wpłynęły na to, kim jesteśmy teraz jako dorośli mężczyźni. Bardzo często nie potrafimy radzić sobie w relacjach z partnerkami, w relacjach z otoczeniem i przede wszystkim w relacjach z samymi sobą. Nie mamy świadomości kim naprawdę jesteśmy.

 

Od zarania dziejów, w społecznościach pierwotnych funkcjonował zwyczaj świętowania przechodzenia chłopca z wieku dziecięcego do dorosłego. Odbywało się to często w formie inicjacji, podczas której młody mężczyzna wychodząc spod matczynej opieki pod opiekę ojca, przechodził próby odwagi i gotowości do stania się częścią dorosłej społeczności. Od tego momentu mógł zasiadać w gronie innych mężczyzn i wspólnie z nimi decydować o przyszłości swojego plemienia i swojej własnej. W kręgu wojowników uczył się od nich tego wszystkiego czego potrzeba do bycia świadomym człowiekiem.

 

We współczesnych społeczeństwach tradycja zasiadania w kręgu została zmarginalizowana. Tak zwana podstawowa komórka społeczna, czyli rodzice przejęli pełną rolę wychowawczą dla dziecka. Po kilku latach dochodzą do tego jeszcze nauczyciele w szkołach i duchowni. Jeśli jednak w rodzinie pojawia się dysfunkcja, w szkole brak autorytetu, a praktyka religijna nie spełni oczekiwań, często popadamy w skrajnie niebezpieczne stany psychiczne spowodowane lękami przed byciem ocenianym, odrzuconym i niekochanym. Pojawia się depresja, apatia, a często również agresja wobec otoczenia i samego siebie. Jedyną szansą na uleczenie tego stanu staje się terapia i wsparcie od osób, które doświadczyły podobnych przeżyć.

 

Jedną z form wsparcia w procesie terapeutycznym mężczyzny jest spotkanie w kręgu z grupą innych mężczyzn, których energia, postawa i doświadczenie, a także chęć słuchania, może być wsparciem na drodze do lepszego poznania i uleczenia samego siebie. Podczas kręgu dzielimy się ze sobą wszystkim, co dla nas ważne. Możemy poruszać najbardziej intymne tematy ze swojego życia. Możemy i rozmawiamy na tematy, które trudno poruszyć z bliskimi lub ze znajomymi z pracy. W kręgu możemy dzielić się nie tylko własnymi sukcesami, bo to zazwyczaj robimy chętnie, ale przede wszystkim swoimi lękami i porażkami. Spotkanie w tym kręgu nie jest związane z żadnym konkretnym systemem wiary bądź religii. Krąg jest przestrzenią, w której obowiązują zasady pozwalające każdemu uczestnikowi czuć się w pełni bezpiecznie. Oto one:

 

- Wszyscy jesteśmy równi.

- Jesteśmy w czystej energii nie będąc pod wpływem alkoholu lub narkotyków.

- Jesteśmy w uwadze - skupiamy się na tym, co mówią i pokazują inni uczestnicy.

- Jesteśmy w prawdzie - jeśli masz wyrazić nieprawdę lepiej zamilcz.

- Nie oceniamy tego, co widzimy i słyszymy od innych uczestników.

- Nie udzielamy innym uczestnikom porad, chyba że o to poproszą.

- Szanujemy czas wypowiedzi innych uczestników nie przerywając i nie komentując.

- Wszyscy ten krąg tworzymy - każdy uczestnik może zgłaszać swoje pomysły dotyczące przebiegu spotkania.

- To, co się dzieje i o czym mowa w kręgu, zostaje w kręgu.

 

Udział w kręgu jest bezpłatny. Mogą pojawić się jedynie symboliczne opłaty związane z wynajęciem sali, w której odbywa się spotkanie. Koszt ten dzielony jest po równo na każdego uczestnika. Wysokość tej opłaty jest ustalana po potwierdzeniu listy uczestników i miejsca, w którym spotkanie się odbędzie. Mile widziane jest przyniesienie ze sobą czegoś do picia i jedzenia. 

 

Zapraszam do udziału w naszym Męskim Kręgu!