Święto Miłości w Gai.




Czekałem na to spotkanie cały rok, bo właśnie rok temu się na nie umówiliśmy. Kilkadziesiąt osób zawołanych przez Iwo i Jerza Łaźniewskich spotkało się w niezwykłym miejscu na Warmii zwanym Leśniczówka Gaja. Większość z nas poznała się wcześniej dzięki spotkaniom na stażach tantrycznych organizowanych przez TantraLove.


Spotkaliśmy się, żeby spędzić ze sobą kilka dni i wspólnie się ze sobą… ponudzić. Bez scenariusza i bez wchodzenia zbyt głęboko w tematy, którymi zajmujemy się na co dzień. Założenie było takie, że mamy przez ten czas po prostu ze sobą BYĆ.

A było to piękne bycie – w dźwiękach gitar i bębnów, w słońcu, w leśnym jeziorze, w porannej ciszy, przy ogniu i przy stołach zastawionych pysznym jedzeniem.


I chociaż wiem, że być może zabrzmi to banalnie, ośmielam się stwierdzić, że bycie blisko z innymi ludźmi, w tych czasach jest nieodzowne. Obserwuję swoje potrzeby i czuję, że bez kontaktu z innymi istotami nie umiem w pełni doświadczać samego siebie. Będąc blisko jesteśmy wzajemnym wsparciem i inspiracją, nawet jeśli nie mówimy sobie zbyt wiele. Patrząc sobie w oczy widzimy więcej niż mogą powiedzieć słowa. Przytulając się do siebie i będąc świadomym jak synchronizują się nasze oddechy, dajemy sobie siłę na drogę, którą za chwilę pójdziemy dalej.

Dlatego bądźmy ze sobą bliżej! Szukajmy okazji do wspólnego celebrowania ze sobą życia takim jakie jest. W uważności, szczerości, otwartości, poszanowaniu natury i wzajemnym do siebie szacunku. Amen.


Za rok znów spotkamy się w leśniczówce, a zanim to nastąpi, na pewno zobaczymy się nie raz przy innych okazjach. Oby jak najczęściej!


Dziękuję wszystkim obecnym za to spotkanie :)


Ilustracją jest moment naszego BYCIA przy wieczornym ogniu. Autorem fotografii jest Hubert Adamczyk.

5 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie